dzień babci i dziadka

Małe, a cieszy – kartki na Dzień Babci i Dziadka

Co podarować babci 21. stycznia? Epicka zagwozdka, biorąc pod uwagę osobliwe zainteresowania prarodzicielki, w tym niezdrową fascynację życiem osobistym członków rodziny („no wnusio, to kiedy ślub z tą twoją sympatią spod piątki?”). Do tego dochodzi jeszcze prezent dla dziadka, który niekoniecznie pogodził się ze zmianą ustroju i nigdy nie przepuszcza okazji do komentarza z obowiązkowym „nie to co za komuny”.

Jako swawolne dziecię, nieskażone jeszcze brutalnością dorosłego życia, miałem w zwyczaju obdarowywać dziadków ręcznie robionymi laurkami. Kawałek kartki, serduszko i dwa bazgroły, a wszystko obficie polane klejem z kiosku za 1,5zł – to był przepis każdego dzieciaka na sprawienie radości babci i dziadkowi. Do dziś nurtują mnie wątpliwości czy babcia faktycznie płakała ze wzruszenia czy od zapachu kleju.

20 lat później…

Niestety, czas płynie nieubłaganie i w pewnych wieku podarowanie koślawej kartki wzbudza co najwyżej uśmiech politowania i ewentualne podejrzenia o skąpstwo. Nie jestem wymiataczem sztuki handmade i scrapebookingu – to fakt. Nie jestem też słodkim, umorusanym berbeciem, który samą swoją nieporadnością zgarnia największy fejm w rodzinie.

Czyżbym miał się poddać i wysłać życzenia ‚tradycyjnym’ SMS-em?

Dobry pomysł. O, nawet ściągnę sobie jakąś oklepaną rymowankę online. Szybka wiadomość, szybka odpowiedź (o ile babcia pamięta o przycisku ‚Wyślij’), brak jakichkolwiek emocji – bylejakość. Faktem jest, że smartfonem poszłoby szybciej, taniej i bez wysiłku, ale to właśnie dlatego ‚analogowe’ prezenty zyskują status bezcennych artefaktów w walce o każdy uśmiech obdarowywanego.

Wybrałem zatem klasykę gatunku: kwiaty, jakieś niegroźne w zapachu perfum z drogerii i – z nostalgii do laurek – ozdobną kartkę okolicznościową na Dzień Babci. Jeśli jeden obraz wart jest 1000 słów, to jedna taka kartka wręczona osobiście przebija dowolną ilość najbardziej kozackich rymowanek SMS-owych na komórki. No i dziadek nie wypomni mi co sądzi o czytaniu wiadomości na „tem parszywem ustrojstwie…”.

No dobra, to jaką kartkę mam wybrać?

Jeśli o mnie chodzi wybieram najczęściej kartki i prezenty, które podobają się mi, co jest zresztą chyba najczęstszym punktem odniesienia przy wyborze (idąc dalej tym tropem, znam ludzi, którzy powinni zrobić sobie test Rorschacha wnosząc po prezentach świątecznych…). Oczywiście ostatecznie to obdarowanemu ma się podobać, więc co można zrobić żeby zminimalizować ryzyko nietrafionego wzoru?

kartka-dzien-babci

A może by tak… spersonalizować?

Personalizacja kartki to najprostszy sposób na trafne dopasowanie wzoru do oczekiwań adresatów podarku. Dziadkowie w końcu uwielbiają zdjęcia, najlepiej takie, na których oni sami świetnie wypadają w gronie rodziny (i potencjalnych kandydatek na żony wnusia). Wysyłasz zdjęcia i dostajesz z powrotem jedyną w swoim rodzaju kartkę, która prawdopodobnie przez następne lata będzie ozdobą witryny babci.

Drobny gest o wartości sentymentalnej

Osoby starsze nie wymagają wiele – na dobrą sprawę sama obecność członków rodziny jest dla nich bardziej znacząca niż najbardziej wyrafinowane prezenty. Z bliżej nieokreślonych powodów szczególnie cenią sobie dzieci i ich szczerą naturę. Drobiazgi w stylu wspomnianych kartek mają w sobie coś z tej dziecięcej szczerości i wyobraźni, a do tego przywołują wspomnienia o laurkach, które dla nas były zlepkiem poklejonych wycinanek, a dla obdarowanych – prawdziwą sztuką.

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*